Dwoje obcych ludzi.

plażaJest lato. Ona i on siedzą na plaży. Powoli zachodzi słońce i robi się coraz chłodniej. Gdzieś w oddali leci disco polo, jak to zwykle bywa nad polskim morzem.

Plaża z minuty na minutę robi się coraz bardziej pusta. Zostali na niej sami. Dwoje obcych ludzi, których łączy jedynie koc na którym oboje siedzą.

On nieśmiało dotknął jej dłoni. Wiedział, że ma ją obok tylko na chwilę. Oboje byli pełni niezależności i przyzwyczaili się do życia w samotności. Trudno określić, czy kiedyś mogłoby połączyć ich coś więcej, niż kilka wspólnie spędzonych chwil.

Widać, że się bali. W ich oczach na przemian z namiętnością pojawiał się strach. Lęk przed zobowiązaniem. Przed byciem odpowiedzialnym za oswojenie drugiej osoby.

Nie spędzili dużo czasu razem. Każdy bowiem musiał wracać do swojego świata, gdzie nie było miejsca na emocje i relacje. Gdzie królował harmonijny i ułożony przez nich świat. Nie było w nim miejsca na drugą osobę.

Nie tęsknili za sobą, bo nic nie zdążyło ich połączyć. Nadal byli dla siebie dwojgiem obcych ludzi…

One thought on “Dwoje obcych ludzi.

  1. Paweł pisze:

    Buena, ten i na tym drugim blogu, moim zdaniem, to powinny być wiersze. Łapiesz chwile i jest liryka, refleksja. Na opowiadania to za krótkie, ale na wiersze idealne, tym bardziej, że piszesz w pierwszej osobie. Powodzenia
    Paweł

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s