5 zasad, którymi kieruję sie w życiu

Pragnę siodpoczyneke dziś z Wami podzielić kilkoma zadasami, według których staram się żyć. Takie, które sama sobie wybrałam i są kwestią świadomego wyboru. Zaznaczam to, ponieważ wiele osób zawsze stara się żyć życiem innych, według zasad niekoniecznie do nich dopasowanych. Przez takie działania ograniczają swoją wolną wolę i później łatwiej powiedzieć: „to nie moja wina”. A przecież nie o to chodzi!

Mam nadzieje, że poniższe myśli będą dla Was pomocne i wyciągniecie z nich tyle, ile się da. 

Poniżej 5 zasad mojego stylu życia:

  1. Doświadczać…

… by móc ocenić i poznać prawdziwe walory życia. Nie wszystkiego możemy nauczyć się z książek, a nawet nie powinniśmy. A jeśli daną rzecz przetestujemy, przeżyjemy, lepiej ją zapamiętamy. Dlatego w szkole tak ważne jest też wykonywanie ćwiczeń, a nie sama teoria. Istotne jest to też w codzinnych sytuacjach. Co z tego, że przeczytamy super przewodnik po Warszawie, kiedy nigdy nie będzie nam się chciało iść do tych miejsc i samemu ich doświadczyć? Co możemy powiedzieć o życiu nocnym miasta, kiedy nie przesiedzimy na plaży do 4 rano ? Można wymieniać wiele takich sytuacji, przykładów. Ale po co wymieniać? Warto je po prostu przeżyć! Sama więc próbuję poznawać nowe miejsca na różny sposób. W dodatku jestem foodie i potrafię iść do danego miejsca tylko dlatego, bo jest tam coś, czego chcę spróbować lub  odkrywać miejsca i samemu sprawdzać, jak tam jest (pomaga mi w tym aplikacja YELP, za pomocą której mogę odkryć takiej miejsca). Poprzez doświadczenia rozumiem też chęć ciągłej nauki (a kryje się pod tym nie tylko poznawanie teorii). Samo przeczytanie książki nic nam nie daje, najważniejsze jest wyciągnięcie z tego wniosków. Ogólnie staram się robić wszytsko, aby móc to opowiedzieć kiedyś swoim wnukom. A przecież warto mieć co opowiadać 🙂

2. Podróżować…

… by wiedzieć i znaleźć miejsce dla siebie. Kiedy nie wychodzimy ze swojej strefy komfortu i boimy się poznawać nowe miejsca, jeść lokalne specjały czy poznawać ludzi innych od nas, jesteśmy w pewien sposób ograniczeni. Każda podróż, nawet ta, do sąsiedniego miasta, czegoś nas uczy. Spotykamy na swojej drodze  rzeczy dla nas obce. Wiadomo, że czasami boimy sie tego typu spotkań, ale wychodzę z założenia, że jeśli się czegoś boję, to znaczy, że jest to dla mnie nowe. A jeśli jest nowe, to znaczy, że jakoś nas rozwinie. Zarówno dobre, jak i złe doświadczenia są pomocne, uczą. Dla mnie podróżowanie, to część mojego życia. Strasznie to lubię i dlatego mam przydomek #dziewczynawalizka. A podróżuję różnymi środkami: autobusami, pociagami, a najczęściej carpolingiem. To m.in. poprzez BlaBlaCar poznałam wielu wspamiałych ludzi, z którymi po dzis dzień utrzymuję kontakt. Dzięki takiemu trochę koczowniczemu trybowi życia nie mam też problemu z mieszkaniem w różnych miejscach. Jak do tej pory, oprócz mojej podkaliskiej wsi, mieszkałam 3 lata w Poznaniu, 8 miesiecy we Wrocławiu, miesiąc w Krakowie, a aktualnie mija mi 5 miesięcy w Warszawie. A pewnie na tym nie koniec 🙂 Każde z tych miejsc czegoś mnie uczy i biorę z niego to, co najbardziej mnie interesuje. Bo w sumie zyskamy tyle, ile będziemy chcieli wziąć.

3. Działać…

…bo nie po słowach, a czynach poznajemy ludzi. Od 3 gimnazjum działam charytatywnie w organizacjach, w których mogę zmieniać to, co dzieje się wokół mnie. W większosći są to stowarzyszenia, które dbają o zmiany w społecznościach lokalnych. Dzięki takim działaniom umiem doceniać i widzę zmiany,  jakie dokonują się wokół nas na przestrzeni lat. Niektórych mentalnością jest ciągłe narzekanie i czekanie z założonymi rękami na zmiany. W przeciwieństwie do nich, wolę tych zmian dokonywać.

4. Wyluzować…

… by móc bez emocji spojrzeć na daną sytuację. Każdy z nas lubi różnie spędzać czas. Niektórzy preferują leżenie na plaży, inni wspinaczkę czy skoki spadochronowe. Wszystkie te czynności służą jednak pewnego rodzaju oderwaniu się od codzienności, od problemów. Bo jeśli choć na chwile przestaniemy o czymś myśleć, do czegoś dążyć, rozwiazanie potrafi samo do nas przyjść. Wystarczy na siłe go nie szukać. W moim przypadku są to albo samotne spacery, leżenie na hamaku albo spotkania ze znajomymi. Nie warto całej doby poświecać na pracę, a zwrócić uwagę na work-life-balance. Wtedy z pewnością jesteśmy bardziej efektywni i zadowoleni ze swojego życia. A przecież chodzi też o to, aby zarobione pieniądze mieć z kim i gdzie wydać.

5. Poznawać…

… ludzi i nie bać się kontaktu z nimi. Podobno odzwierciedlamy 5 osób, z którymi najczęściej się spotykamy. Tak ważne jest wiec zwracanie uwagi, komu poświecamy najwiecej czasu. Ale warto też poznawać nowe osoby, bo każda z nich może nauczyć nas czegoś nowego. Możemy wraz z nią doświadczyć nowych sytuacji. Zamykając się w stałym gronie znajomych nie rozwiniemy się do końca. Sama staram się przynajmniej raz na dwa tygodnie pojawiać sie w miejscu, w którym nikogo nie znam i nawiazywać nowe relacje. Niektóre są na krótko, inne potrafią przetrwać kilka lat. Jednak nie zdarzyło się, abym żałowała poznania kogoś, bo staram się trzymać zasady: „Nie trać czasu z kimś kto nie ma go, aby go spędzać z tobą”. 

Mam nadzieję, że wyniesiecie coś dla siebie z tego tekstu, bo dobrych ludzi nie spotykają dobre rzeczy. Dobre rzeczy spotykają ludzi, którzy po nie sięgają. A jeśli chcecie poznać wiecej, zapraszam na spcacer lub herbatkę. Chętnie o nich opowiem – w offline 🙂

One thought on “5 zasad, którymi kieruję sie w życiu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s