#Poznań i kulinarne doznania :)

10725086_746901645357102_1051002055_n

W ciągu ostatnich dwóch tygodni miałam kilka dni urlopu. Większość czasu spędziłam w rodzinnym domu, ale nie obyło się bez odwiedzenia ukochanego Poznania!

Jak zwykle nie mogłam narzekać tutaj na nudę. Tylu znajomych chciało choć na chwilę przybić piątkę! To cieszy, bardzo 🙂

Spotkania z nimi zwykle były pretekstem do odwiedzenia ulubionych lokali oraz zasmakowania tamtejszych specjałów. Poniżej wspominam niektóre z nich.

Krem Brokułowy w Manekinie

Krem Brokułowy w Manekinie

Na pierwszy ogień idzie Manekin Poznań. Miejsce, w którym można doznać prawdziwej kulinarnej uczty w studenckiej cenie 🙂 Podczas ostatniego pobytu zamówiłam przepyszny krem brokułowy oraz naleśniki z marscapone i truskawmami ❤ Pychotka! Oczywiście, w przeciwieństwie do swojego towarzysza, nie zjadłam wszystkiego – porcje są bardzo duże!

Lokal ten kocham również za klimatyczny ogródek z czarodziejskimi drzwiami, niczym te z Narnii. Zdecydowanie polecam zjeść w nim, gdy będzie cieplej.

Dwie kolejne kawiarnie odwiedzam przede wszystkim ze względu na ich wystrój. Chodzi mi tutaj o Ptasie Radio oraz o Cafe Gołębnik. Są to miejsca, jak same nazwy mówią, związane z ptactwem. Jeśli miałabym wybierać, to moim faworytem jest zdecydowanie Ptasie Radio, które kocham za Białego Anioła, czyli grzane białe wino. Nie spotkałam się z innym lokalem serwującym taki specjał – jest oczywiście godny polecenia i spróbowania! Ceny również są tutaj bardzo przystępne, w przeciwieństwie do Cafe Gołębnik, który urzeka mnie pięknym wystrojem i smacznymi daniami, mniej natomiast cenami…

Miło spędziłam również czas w Basilium oraz w Świetlicy. W pierwszym z lokali można napić się wielu gatunków piwa, a z racji tego, że ja nie pijam tego trunku, postawiłam na grzane czerwone wino. Na miejscu dostępne są również różne planszówki, przy których można miło spędzić czas.

Świetlicę natomiast trzeba koniecznie odwiedzić przebywając w Poznaniu. Znajduje się ona w nowo otwartej części CK Zamek.  To tutaj łączy się historia z nowoczesnością, którą koniecznie trzeba zobaczyć. Uwielbiam w zimne wieczory wpadać tutaj na mleko piernikowe, ciasteczkowe, bananowe itp. – wszystko w zależności od nastroju 🙂

Chleb ze smalcem oraz kiszone ogórki w Ślepych Rybach

Chleb ze smalcem oraz kiszone ogórki w Ślepych Rybach

Ostatnim polecanym na dziś miejscem jest lokal dotąd mi nieznany – Ślepe Ryby. Zawitałam tutaj w czwartek, jakiś czas po północy, by….. zjeść chleb ze smalcem i zagryźć kiszonym ogórkiem, popijając herbatą z cytryną. Było warto! 🙂

Hipsterski wystrój kanjpy od razu skradł moje serce. Na plus zasługuje również rodzaj puszczanej tam muzyki.

Lokal, do którego mieliśmy ciężko trafić, ale pobyt tam zrekompensował wszystko!

Tyle kulinarnych doznań na dziś. Mam nadzieję, że przekonałam Was do odwiedzenia powyższych lokali i do zasmakowania się w ich specjałach 🙂

W grudniu ponownie odwiedzę miasto doznań ( wybieram się na świąteczny koncert jazzowy oraz do otwierającego się w nadchodzący weekend Off Garbary), więc oczekujcie kolejnych kulinarnych miejsc.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s